a ja

Tyle siedzenia na „fejsie” i ludzie nic nie piszą. Albo to tylko ja tak się zatracam, i oglądam, co ktoś ‚mądrego’ napisał na portalu społecznościowym, zamiast sama ruszyć swoje zasiedziałe szare komórki? Oczywiście, jak zwykle – biorę się za pisanie za późno oraz nie mając „weny” tak zwanej. I nie ma już wymawiania się studiami. Czas się znajdzie na notkę, słyszysz.

Oj, jak bardzo zmieniają się moje odczucia i uczucia w zależności od tego, co zrobisz. Na ile moje serce sobie pozwala, jak tylko powiesz… Banalnie, najprościej jak można, a ile uciechy. Kiedy każda wolna chwila dla moich myśli już nie jest wolna, a Twoja. Wokół trzepoczą skrzydła i czuję ciepło na twarzy. Otwieram oczy i widzę tysiące motylich różnobarwnych skrzydeł nad głową. Nie będę ich łapać bo wiem, że i tak odfruną. Patrzę na nie z zachwytem modląc się w myślach, aby ta chwila trwała wieczności, słodkie wieczności, kiedy trzymasz mnie w ramionach. Zatapiam się w chwilach, które są miękkie i pachnące, okalające spokojnie cały świat. Zbieram słodkie, miękkie owoce. Patrzę, jak zatapiasz w nich cudowne, białe zęby, a oczy… oczy śmieją się z nieba, że jest mniej niebieskie. Ja jestem taka słaba. Co Ci ze mnie? A nic, mówisz. I znów powietrze drży od Twojego śmiechu. Tylko parę piosenek, małe zamyślenia i trochę pięknych dni, które nas czekają. I fakt, który odkryłem niedawno… – spojrzał na mnie poważnie. – Jednak nie można żyć bez powietrza.

 

 

A anioły w niebie zazdroszczą mi Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *