hometown

Jeden z takich dni kiedy nie ma co gadać. Lepiej nie gadać, lepiej przemilczeć i stać się bohaterem swojego milczenia. Czuć jak to dobrze że się gębę zamknęło na kłódkę i nie wtrąciło swoich trzech groszy, od których nawet lżej w portfelu by się nie zrobiło. Od tych trzech groszy co najwyżej będzie potem trącić […]

if it hadnt been for love

Nie starałabym się tak bardzo i nie płakała tak dużo. Nie skarżyłabym się nikomu, nie szukała poparcia, nie wmawiała sobie że mam rację żeby potem uświadomić sobie szybko że jednak nie. Nie wracałabym jak bumerang, szybciej i częściej niż mucha. A ty nie stałbyś ciągle zadziwiająco spokojny. Nie zachwycałabym się światem i nie odkrywała na […]

od dzisiaj

Dzisiaj jestem, bo jesteś moją motywacją. Wiesz dobrze, jak całodzienna praca męczy. Męczy i napełnia energią, ale w końcu ciało mówi puknij się w głowę idź spać. Jutro będzie to samo, to samo pojutrze. Ciągle jednak odbijają mi się w głowie twoje słowa, że jak czegoś chcę to muszę co dzień ku temu stawiać krok. […]

k

Czasami napięcie się tak kumuluje, że już się nie da. Ale ono nie wybucha, ciągle się zbiera, czekasz na kolejną dostawę, choć już nie możesz więcej. Szpila lęku wbija się w serce, które przyspiesza i w tym szaleńczym tempie prowadzi przez cały dzień. Aż dziw, że jakoś z tym żyjesz. Najeść się słodyczy, napić się wina, […]