LOW LOW LOW

Wczoraj przeżyłam najwspanialszy walentynkowy dzień w całym moim życiu. Nie sposób pominąć faktu, że wypad na narty z Kar i Smutusiem był niemożliwie miły. Dzięki chopy („ma dwie dziewczyny koło siebie a mówi do nich chopy…”)! A ktoś inny przeszedł samego siebie.  W życiu nie jadłam pyszniejszego ciasta z galaretką! …

Cię

Jest dość późno, idę spać. Ale trzyma mnie tu jakaś dziwna myśl, żeby to napisać. Żeby wiedzieć, że ta chwila istniała. Kiedyś, za dziesięć lat. Otwórz okno na świat. Wpuść do pokoju chmury, wiatr i kolorowe liście. Pozwól raz firankom rozwiać się w fantazyjne kształty. Usiądź na fotelu ze swoich …

ni ma

Taki mam właśnie humor i mimo, że tak mi trujecie o notce o Wrocławiu, ta musi poczekać. Mój stan psychofizyczny nie jest w stanie ogarnąć, że tam było tak świetnie, więc w takim wypadku, jak miałabym to opisać? Ale zdjęcie macie. I notkę. Gro? :*