chwile

Był czas, kiedy przemierzaliśmy świat, brodząc w wysokich trawach. Rosa, która spadła w nocy, myła nam stopy. Słońce dopiero wschodziło… a powietrze pachniało tu tak, jak nigdzie nie pachnie i nigdzie tak pachnieć nie będzie. Przymykam oczy, zaciągam się tym światem wokoło, patrzę na Twoją opaloną letnim wiatrem twarz. Wiesz, w twoich oczach zamknął ktoś cały błękit letniego nieba. I dzięki temu mogę wracać do tych chwil, kiedy zechcę. Dzięki tej magii wspaniałość wraca co roku. Wita nas pierwszymi promykami letniego słońca, napawa uśpionym szczęściem… Pokazujesz mi ładne trawy i nieśmiałe kwiaty, śmiejemy się, leżąc w trawie. Cudowne chwile, kiedy czas płynie, nie kontrolowany przez mój rozsądek i ciągły pęd w moim życiu.
Smakuję cudowny zapach wina, które nalewasz do kieliszków. Patrzę w niebo i odpływam na każdej pięknej chmurze, która leniwie przetacza się przez idealnie błękitne niebo.
A ja ciebie, właśnie ciebie zapraszam do tego naszego świata. Do tego miejsca, wybranego przez nas tak całkiem naturalnie… do naszych ścieżek, wydeptanych po tysiąckroć. Bezwiednie idę tam i zawsze tam trafię. To jest tam, gdzie jesteśmy całkiem u siebie i każdy, kto nie proszony spogląda i przechodzi, jest przez nas traktowany jak intruz. To przecież nasze miejsce. Ja już tam nam rozbiłam namiot mojego serca. Co prawda nie chroni przed deszczem ani przed wiatrem… ale chroni przed zapomnieniem.

Wiesz, są zapachy, są dźwięki, są piosenki, wreszcie są ludzie, którzy nie pozwolą ci stracić szczęścia sprzed oczu. A kiedy wracają, śmieje się cały świat. Wszystko kwitnie i znowu jest moje ukochane lato. Beztroska i radość, której nie pozwolę zmącić nigdy. Feeria barw, której nie zakłóci żadna łza. Wymaga to niesamowitej siły, ale wiedz, że warto. Mój Aniele, czuwaj tutaj, bądź, ciągle przede mną. Muszę na Ciebie patrzeć, bo w Tobie lato, w Tobie muzyka, w Tobie cudownie słodkie owoce, w Tobie palące słońce i morze. W Tobie twarze wszystkich ludzi, których kocham, którzy kochają mnie.

Zamykam oczy i znowu jestem w moich ulubionych chwilach. Nie w tych, które przeminęły. W tych, które będą, właśnie nadchodzą wielkimi krokami i uśmiechają się do mnie. Jeszcze chwila, a ja już czuję tę radość. Zapach górskich lasów, zapach pól koło mojego domu, zapach słońca, wielkiego ukropu, Włoch. Uścisk silnych ramion moich przyjaciół, ich śmiejących się oczu. Znowu podam im swoją rękę i popędzimy gdzieś w świat, tworzyć nasze ulubione chwile…

Kocham was!

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *