Cię

Jest dość późno, idę spać. Ale trzyma mnie tu jakaś dziwna myśl, żeby to napisać. Żeby wiedzieć, że ta chwila istniała. Kiedyś, za dziesięć lat.

Otwórz okno na świat. Wpuść do pokoju chmury, wiatr i kolorowe liście. Pozwól raz firankom rozwiać się w fantazyjne kształty. Usiądź na fotelu ze swoich marzeń i weź w ręce ulubioną książkę, jakbyś czytał ją po raz pierwszy. Pod stopami masz perski dywan z moich ciepłych słów do ciebie. Wygrzej dobrze nogi, rozciągnij się w fotelu. Opowiem ci raz po raz bajkę o tym, jak bardzo głęboko zakopałam cię w swoim sercu. Wiatr niesie ze sobą zapach lilii, i jeszcze czegoś. W kuchni stoją na tacy świeżo upieczone, cynamonowe babeczki. Wgryziesz się w nie głęboko, bardzo, i poczujesz różane nadzienie. Włożysz ciepłe kapcie i pofruniesz pięć centymetrów nad podłogą, daleko, do zielnego ogródka, gdzie rosną po kolei wszystkie twoje sny, podlewane deszczem z moich nadziei. Wejdziesz w nie jak w słodki niebyt, a powietrze lekko cię utuli. Jesteś w swojej głowie, a ja fruwam obok. I jest to tylko dla ciebie, i ty o tym wiedz. Powiedziałam ptakom, żeby śpiewały tylko twoje ulubione melodie. Twoje włosy rozwiewa wiatr i nigdy w życiu nie będziesz tak przepełniony szczęściem. Tylko ten jeden dzień, tylko ten jeden dzień, a w nocy pościel tylko dla ciebie pachnie kwiatami.
Skup się na tej chwili.
Powoli, raz, dwa, trzy…
Bardzo w sercu  jesteś ty.

1 thought on “Cię

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *