deszcz i inne sprawy

Dzisiaj wieczorem podczas przemiłej (dziękuję!) przejażdżki z pewnym dżentelmenem, nachodziły mnie różne myśli i refleksje. Takiej weny to ja dawno nie czułam, a tu pech chciał, że jechałam bez możliwości napisania czegokolwiek, także pozostało mi rozkoszować się deszczem i tym, że właściwie to… mi dobrze.
Takie bujanie w obłokach to jest zdecydowanie coś, co lubię.

Czasem widzę ludzi pełnych uczuć zlanych deszczem. Idą przez ulicę spokojnym krokiem, ze wzrokiem wbitym gdzieś poza horyzont, w punkt znany tylko im. Wychwytujących w zapachu deszczu zapach wspomnień, minionego lata i chybionych pocałunków i odrzuconych otwartych ramion. Świat jest okrutny, bo sami uczyniliśmy go okrutnym. Dlatego zamiast mówić, że to „kropla wody w oceanie potrzeb”, albo różne inne mądrości, dodajmy tą kroplę. Albo ziarnko. Ziarnko do ziarnka, zbierze się miarka. Świat nie jest nie wiadomo czym. Świat jest zbiorem takich jednostek, jak ta, co to pisze, wielu cenniejszych, ale to dalej nic innego. Naucz się brać, co potrzebujesz, rób, co możesz, łap swoje szczęście za kostki i nie pozwól odlecieć. Nie ma ludzi i nadludzi.

Marzenia się spełniają, to jest zwykły fakt,  nie stwierdzam tak, bo właśnie mi się poszczęściło. Nic z tych rzeczy. Marzenia się spełniają, z jednym tylko szczegółem, małą gwiazdeczką i dopiskiem u dołu strony: kiedy im pomożesz się spełnić. Kiedy nie stchórzysz w momencie, kiedy sam będziesz musiał ruszyć do akcji i naprawdę się natrudzić żeby zdobyć to, o czym marzysz.

Są ludzie, którzy idą przez deszcz nie widząc niczego ani nikogo, moknąc, nie zauważając jednak tego faktu, ich oczy zapatrzone w tajemniczy punkt nie widzą, uszy nie słyszą…: są pogrążeni w bezbrzeżnym smutku.
Są ludzie, którzy uciekają przed deszczem z nerwowymi minami, skryci pod pelerynami, markizami sklepów i pospiesznie wyciągniętymi parasolami: oni przeklinają na czym świat stoi, bo deszcz to tylko kolejny kopniak od życia tego dnia, miesiąca a może paru lat.
Są ludzie, którzy ze śmiechem i paczką przyjaciół albo drugą połówką kryją się pod daszkami, szukając miejsca w kawiarniach albo w tramwaju: oni są zadowoleni z danej chwili, a deszcz to tylko romantyczne uzupełnienie dobrego dnia.
Wreszcie są ludzie, którzy zapamiętale maszerują przez deszcz, który spływa po nich strugami, a oni wydają się tego nie zauważać, patrząc wokoło i widząc same dobre rzeczy; idą sami bądź z przyjacielem, miłością, babcią, mamą, bratem: oni kochają życie takim, jakim jest, kochają non stop i na tyle bez zastrzeżeń, na ile można kochać życie.

Chciałabym należeć kiedyś do tych ostatnich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *