dzieci

Te, które już dawno odeszły i te które nadal tu są. Te, które są ale pragną uciec, te które uciekły ale tęsknią oraz te które zapomniały o ucieczce i pragną tylko zostać. Niektóre przeżywają każdy dzień w wdzięczności, niektóre pałają nienawiścią za to co się stało. Są takie, całkiem ich wiele, którym jest to w zasadzie obojętne i układają swoje życie niezależnie, czasami tylko oglądając się za siebie. Jest ich tak wiele jak wiele jest ludzi na świecie. Ich żal mógłby wypełnić oceany a miłość zalać całą ziemię. Kochane i niekochane, kochające i niekochające, smutne i beztroskie, dobre i gorsze. Zdolne i mniej zdolne. Wszystkie bezcenne. Każde jest arcydziełem na miarę Boga, niezależnie od swoich wad i zalet, cudowne i niepowtarzalne. Chciane i niechciane, te pielęgnowane i te zabijane.

Śpiące i wyspane, uśmiechnięte i zasmucone, kolorowe jak ptaki. W niczym nie podobne do siebie oprócz miłości której każdy chce i każdy chce oddawać. W niczym niepodobne oprócz smutku który spada na każdego i powraca jak natrętna mucha. Oprócz smutku który dla każdego z nich łączy się ze stratą. Ze stratą okazji, z utratą radości, z utratą perspektyw i nagłą utratą ciebie. Z porażająco rzeczywistym brakiem co było tutaj blisko a czasem się tego nie chciało i odtrącało. Mało tęskniło, odrzucało, trochę gardziło i zawsze było dość. Zawsze więcej niż się miało ochotę. A teraz smutek przedstawia swoją pełnię czyli pustkę. Nagle zabrakło i nigdy nie wróci.

Zmęczone i wypoczęte, słoneczne i pochmurne, wybrańcy losu i rozbitkowie. Piękne i brzydkie, roześmiane i ponure, chude i za grube. Codziennie cieszą się z małych i wielkich rzeczy, codziennie któremuś spełnia się marzenie a ktoś patrzy na to z zazdrością. Któreś dotarło do końca tęczy a któreś patrzy na nią między blokami. Któreś dostaje psa a któremuś pies umiera. Każde poznaje smak radości i smutku, każde poznaje czym jest rozpoczynająca a czym kończąca się przyjaźń. Nagle lub powoli zauważa że trzeba życiu dotrzymać kroku żeby nie być tak bardzo z tyłu bo z tyłu życie bardziej rzuca po ścianach. Każde uczy się na swoich błędach a czyjeś trywializuje. W końcu każde zauważa że życie to nie krąg. Każde przejdzie je obserwowane czujnym okiem niezależnie od zawodnej ziemskiej miłości która jednak mogłaby być taka piękna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *