ground control to major tom

A dzisiaj opowiem bajkę na dobrą noc.

Był sobie ktoś, człowiek, taki normalny. Chodził po świecie i robił swoje, nie przejmował się opinią innych zbyt często. Czasami przejąć się każdemu się zdarza. I czasami wzruszyć. Kto nie lubi stwierdzić, że tak, oto wzruszył mnie ten piękny zachód słońca i drzewa takie zielone? On też lubił, to sprawiało, że czuł się bardziej wyjątkowo niż na co dzień. Na co dzień, w który to każdy dzień każdy robi swoje w pracy a potem już jest zmęczony i nie robi nic, ważne zresztą żeby zdrowo się wyspać i najeść. I iść zarabiać znów i znów, na co? Na nową szafę, na jedzenie dla kota i studia dzieci. Bez zrozumienia i bez celu, kto tak nie robi? Nie ma wielu celów, a każdy już, takie ma wrażenie, jest zajęty. Staje czasem, podpalając smacznego papierosa, patrzy na plakaty i kiwa głową z uznaniem. Jednak ktoś znalazł kolejny cel i ku niemu dąży. Niesamowite.

A kto mu powie, gdzie się zaczyna nasza zwykłość? Taka, że sąsiad powie o nim, że jest szary. Że ja go opiszę jako modelowego. Gdzie się zaczyna jego wyjątkowość, że widzę jego niewesołą twarz, parę siwych włosów i nieco zapadnięte policzki? Wyzywające spojrzenie, które mi posyła sprawia, że nie zapomnę szybko. Gdzie jest nasza wyjątkowość, gdzie się kończy, gdzie ją sam pogrzebał? Idzie sobie w tłumie innych szarych, których nikt nie chce dostrzec. Z otwartym wentylem w czole, z którego wyfruwa energia i wyjątkowość.

Koniec bajki, idę wyciągać wnioski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *