high hopes

Mam ochotę schować się i wrócić do czasu sprzed paru lat. Utulić cię tego sprzed paru lat i nie wiedzieć co nas czeka, być młodszą i bardziej naiwną. Bardziej beztroską, nie zahukaną przez świat i niektórych ludzi którzy krzyczą. Odwiedzić te stare miejsca których nie przecięła jeszcze wielka droga, usiąść na sianie i zrobić pierwsze zdjęcia. Myśleć o ślubie tak szybko i tak szybko mówić że to chyba będzie tak. Czuć się szczęśliwą i beztroską, lekką i zatopioną w lecie. Głaskać miękką sierść psa, nie myśleć o tym że kiedyś odejdzie i on i to wszystko co nas otacza. Odejdzie to wszystko razem z nami z tamtych czasów i czasem tylko zatęsknimy, bo mgiełka wspomnień jest zawsze piękniejsza niż rzeczywistość. Jest piękna jak marzenia a jednocześnie dużo bardziej rzeczywista niż marzenia. Nie pamiętamy smaku bólu i łez, wiemy tylko że był. Pamiętam te pierwsze łzy. Trochę strachu i trochę radości, komuś na mnie zależy. Ktoś powiedział że mnie kocha. Nie wiem czy wiedział wtedy co to znaczy, ja chyba nie wiedziałam, wiedziałam jednak jak dużo to waży i ile to dla mnie znaczy. Dwa słowa obrazujące moje szczęście i miejsce na ziemi, pachnące zawsze latem, ciepłem i letnim deszczem który ochłodził nasze gorące od kłótni głowy. Wtedy dowiedziałam się jak bardzo da się tęsknić. Patrzeć w niebo i tęsknić, patrzeć w morze i tęsknić, patrzyć na wielkie cuda natury i chcieć tylko chwycić jedyną na świecie taką dłoń. Cud natury. Poczuć zapach bez którego nie ma lata i spojrzeć w oczy bez którego niebo jest szare. Zatopić się w kojącej toni i nie przestawać. To jest moje sprzed lat, tego nie weźmie mi śmierć ani smutek ani starość. To jest moja przystań kiedy w lecie jest zima, to jest moje miejsce kiedy nie ma czasu a ja czasu potrzebuję, to jest mój lek na samotność. Chcę tam wrócić, do moich najszczęśliwszych, bo minionych i szczęśliwych lat. Do mojego zakątka na ziemi którego nie przecięła droga, do mojego miejsca które wydawało się nieskończone, samotne, piękne, pachnące, nasze.

Dzisiaj moje miejsce jest tak daleko, najdalej w głowie, więc wracam do takiego jakim było kiedyś, kiedy je kochałam. Spokojne, ciche, niezmierzone, dzikie, bez ludzi, bez samochodów, dla nas i dla każdego kto cieszy się małymi rzeczami. Cieszyliśmy się małymi rzeczami i dostaliśmy do rąk niespodziewanie wielkie, które koło nas usiadły, otoczyły ramionami, głaskały. Wyciskały łzy i tworzyły niepowtarzalne chwile kiedy słońce malowniczo zachodziło za kosmykami zbóż. Potem biegliśmy do domu bo kiedy robiło się ciemno, występowało niebezpieczeństwo nagany, a tego nie chciałam. Tamte chwile były jednak ważniejsze od strachu, od bólu i smutku. Moja piramida wartości była dobrze ułożona. Wtedy była dobrze ułożona. Chcę do tego czasu wrócić, wtedy nie było nadmiaru rozsądku, nocy pełnych stresu, szybkiego bicia serca nad ranem, nie było tego strachu. Chcę być mało rozsądna, chcę być trochę niemądra, trochę nie myśląca naprzód, tak jak wtedy spontanicznie zaciągająca się światem który mnie zachwycał. Teraz mało co zachwyca bo ciągle pędzę ale jeszcze nie wiem za czym. Dlatego wracam do tamtych czasów i uczę się od niedojrzałej dziewczyny jak żyć. Najwyższy czas wrócić i przypomnieć sobie jak żyć.

Mam wielką nadzieję że mogę odpuścić. Rzucę wszystko i pójdę moją drogą od nowa. Nie zmienię nigdy biegu świata, ale swój bardzo chętnie zmienię. Jeszcze chętniej przyjęłabym oferty od kogoś kto by mógł zrobić to za mnie, zapraszam do kontaktu, tylko poważne oferty. A świat się kręci i trochę ze mnie śmieje, bo taki leń, taki żałosny, strachliwy leń, że nie śmiać się trudno. A śmiech to taki trochę przez współczucie, bo trudno nie współczuć kupce nieszczęścia, jak bardzo leniwa by nie była. Tu i tam krzyknę czego chcę, tu i tam komuś przeleci to koło ucha i będę musiała zakasać rękawy. Zamknąć furtkę do wspomnień, zajrzeć tam najwyżej raz w tygodniu żeby nie zapomnieć i iść robić to czego chcę. Nie żeby tak od razu, ale powoli, tak leniwie, czasem sobie odpuszczę, czasem sobie przypomnę. Czasem do przodu, czasem w miejscu, przy okazji trafi się coś dobrego. Z tego będą wspomnienia, potem będzie czym żyć i napędzać bujany fotel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *