hometown

Jeden z takich dni kiedy nie ma co gadać. Lepiej nie gadać, lepiej przemilczeć i stać się bohaterem swojego milczenia. Czuć jak to dobrze że się gębę zamknęło na kłódkę i nie wtrąciło swoich trzech groszy, od których nawet lżej w portfelu by się nie zrobiło. Od tych trzech groszy co najwyżej będzie potem trącić niestrawnością. A skoro zostały, poszły gdzieś tam, nie wypuszczone, to jest dobrze. Zamiast nich przyszłyby jakieś inne słowa, jakieś bardziej na miejscu. A na miejscu najbardziej była cisza. Cisza pozostała, nagrodziła, naprawiła i odeszła, dając miejsce dużo bardziej dojrzałym słowom. I niech tak będzie zawsze.

Potem nigdy się nie dowiesz co by było gdyby te słowa wyszły i się nie powstrzymałeś ale jakoś nikt nie chce wiedzieć takich rzeczy. Zamiast tego lepiej zająć się czymś innym, lepiej iść zgłębiać siebie i zapomnieć o innych. Lepiej iść układać słowa na okazje które nigdy się nie wydarzą, wykrzykiwać odpowiedzi na zarzuty których nigdy nie usłyszę, uodparniać się na kłótnie które nigdy nie będą mieć miejsca. Lepiej tracić czas na bezsensowny lęk niż mówić słowa które zniszczą wszystko co się budowało do tej pory.

Już lepiej siąść i popatrzyć na nocne niebo, co dzień takie samo, ale im bliżej jesień, tym szybciej ciemne. Nie poddawać się w bezczynności jak i ono nie poddaje się w ciemnieniu. Po prostu siedzieć, pisać i nie zyskać z tego powodu nic. Czytać coś co się przeczyta i zapomni, wypić coś co nie da satysfakcji picia, wydać pieniądze zapomnieć o ich wydaniu. Zrobić kilka rzeczy bez sensu po to żeby potem okazało się że w bezsensowności też bywa sens. Oderwać się na chwilę od ciągłych ocen i robić coś dla samego robienia. W końcu robienie czegoś dla robienia jest lepsze niż robienie dla sensu który na końcu życia okaże się bezsensem.

Poświęcić pół godziny nad pustą stroną, nie napisać nic i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Obudzić się o byle której bez budzika. Zacząć uczyć się języków. Spojrzeć na siebie z nowej perspektywy i ze zdumieniem podsumować że ta z której patrzyliśmy przez ostatnie dziesięciolecia była zła.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *