I’m a survivor!

Tak, jak w tytule. Tak strasznie dawno nie pisałam, co jest w zasadzie bardzo złe, jest również następstwem wszechobecności internetu. I mojego uzależnienia od niego. Ale ostatnio nastąpił pewien zwrot, może nie taki bardzo kontrowersyjny… Spojrzałam przez przypadek na robione przeze mnie kiedyś zdjęcia. Przypomniało mi się z całą mocą, jak bardzo to uwielbiałam, tak bardzo, że rodzice na którąś Gwiazdkę kupili mi lustrzankę. Innym razem spoglądam na swoje stare notki tu, na Bubersonie, czy na wielu photoblogach, które prowadziłam… gdzie podziały się wszystkie moje pasje? Odpowiedź jest gorzka, ale zrobię na przekór mojej miłości własnej i odpowiem: lenistwo, facebook i seriale.

Dobrze. Rachunek sumienia za mną… Teraz wystarczy jakoś się do tego odnieść. Ciekawe, jak takie „ulepszacze” potrafią zepsuć życie… na moje własne życzenie, kto mnie do tego zmuszał?

Myślę o tych wszystkich chwilach, szczególnie na studiach, kiedy było mi tak bardzo, cholernie ciężko. Żyć się nie chciało. Otaczała mnie rozpacz, zdaje się, ciemniejsza, niż otchłanie piekielne.  Nieważne. Nudy.

Tyle mojego życia przeleciało… idę coś z nim zrobić. Postanowienie na dziś: nie zaniedbywać przyjaciół, Bubersona, notatników i aparatu fotograficznego imieniem Tadzik.

Korzystając z okazji, wrzucę zdjęcie mojego, bo jakże piątkowego (!) projektu, z którego, nie ukrywam, jestem piekielnie dumna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

5 Comments

  1. smutnylukas

    Moje ulubione fotoblogi to: fatbottomedgirl, inthelapofthegods oraz whiskeybar!!!! A jedno z tych postanowień od Ciebie zapożyczam, bo różnie to bywało ostatnio 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *