it’s a lie that sets you free

Wiesz, dzisiaj mam taki dziwny dzień. Zapełniony ale pusty, z chęcią do wykonywania planów ale czegoś mi brakuje. Brakuje mi pewnej siły i pewnego ciepła. Pewnego i wielkiego oparcia które po prostu zniknęło i puf. I nie poruszyłam palcem nawet żeby cię zatrzymać w progu. Wierzyłam i nadal wierzyć się staram że to minie i szybko zapomnę. Znajdę swój kolejny świat, skoro tamten poszedł z tobą, płakać nie będę bo płacz mi nic nie załatwi. Tylko czasem wieczorami jest mi smutno i czuję co odeszło razem z tobą. Jest mi smutno bo widzę że to co odeszło nie było nigdy dla mnie, ja miałam tylko szczęście tego doświadczyć. Siedzę więc tutaj sama, wiesz? Siedzę i na moje dłonie świeci lampka biurkowa tak jak zwykle świeciła przy naszych rozmowach. Za oknem mam ciemne miasto poprzetykane kolorowymi światełkami, uspokajający i na swój sposób ładny widok. Po prawej mam łóżko i dość zapchane biurko, bo cała moja przestrzeń życiowa zamyka się w siedmiu metrach kwadratowych. A jednak, pamiętasz, było tu miejsce dla dwójki. Trochę chce mi się płakać jak o tobie myślę ale nie płaczę. Piszę szybko, bo szybko trzeba to powiedzieć, potem będzie żal, ale zostanie powiedziane. Całe życie wyznaję zasadę że jeżeli coś czuję to znaczy że trzeba to powiedzieć, inaczej człowiek, czyli ja, męczy się. Drugą połowę życia pewnie będę od tego odchodzić, zaczęłam niedawno.

Czasem nie wierzę w swój heroizm. Nie wiem zresztą czy coś takiego jest w słowach oznajmiających dokładnie to że jak chcesz iść to idź. Chyba w życiu nie słyszałam i nie powiedziałam większego kłamstwa. Kłamałam tak wiele razy, również tobie, łudząc się że raz los lub Bóg się do mnie uśmiechnie i powie no masz. Nie płacz, masz ty teraz. Cóż, nie powiedział nic takiego los, Bóg, nie powiedzieli ludzie. Powiedziałam odejdź jeśli chcesz i tak cię nie ma. Czasem tylko na sercu uciskają te słowa których ci nie powiedziałam, godziny przez które z tobą nie siedziałam i minuty kiedy nie mam możliwości być tobą zirytowana. Nie mogę być już tobą zmęczona i to jest naprawdę smutne. Mijają mi te godziny i dni dobrze, wiesz. W dni takie jak dzisiaj staję w tym przyjemnym czasie wypełnionym planami i patrze wstecz. Porównuję te same dni wypełnione planami i twoją obecnością. Wiesz dobrze że tamte są lepsze. Tylko że były i nigdy nie wrócą bo powiedziałam że możesz iść.

Wreszcie kłamstwo cię uwolniło. Od przywiązania, od uwiązania, od moich emocji i od czasu który tu miałyśmy. Ale jak wszystko, proste szczęście nie trwa wiecznie, skończyło się razem z moim heroizmem po którego przebłysku poszłam cię szukać. Poszłam szukać i nie znalazłam, oczywiście że cię nie znalazłam. To było bardzo serio. I wreszcie wiem że to nie mnie twój czas jest darowany a jedynie jego cząstka którą mogę i będę teraz pielęgnować w pamięci, ufając i marząc że kiedyś to wszystko wróci i poczuję się znowu u siebie razem z tobą. O tym zwykle się nie myśli, ale przecież dużą część mnie masz. Poszła daleko w świat, poszła w zapomnienie, czasem tylko mi się dusza obija, wtedy tęsknię. Tęsknię czasem bardziej a czasem mniej, staram się nie tęsknić, trzeba układać życie, tak mówią. Nie chcę układać życia bez ciebie. Nie chcę chodzić bez ciebie, oddychać, chodzić na place zabaw, jeść pączków, śmiać się i płakać. Chudnąć ani grubnąć nie chcę bez ciebie. Myślę ze przyznasz mi rację w kwestii tego że każdy w kimś się zaczepia. Ja zaczepiłam się w tobie a ciebie nie ma. Mnie więc nie ma. Przynajmniej części mnie nie ma, bo moje kłamstwo i pojęcie heroizmu mnie wyprowadziło w ścieżkę życia odrobinę samotną. Odrobinę samotną, odrobinę płaczliwą, odrobinę pustą.

I choć tak naprawdę im dłużej cię znam tym mniej wiem co się dzieje w twojej głowie, pozdrawiam cię tu z końca świata, jak nie zapomnisz że ktoś taki kiedyś był to wyślij mi pocztówkę. A potem daj mi z powrotem serce bo tak żyć się nie da. Daj mi swoją obecność, wróć do mnie, kłamałam. Powiedz że to był żart, teraz będziemy już zawsze razem, nie do rozłączenia, aż do mojej śmierci. Zasnę szczęśliwa i odfrunę z twoich objęć. Tylko wróć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *