jestem!

Piszę z łóżka i to właściwie tylko dlatego, że obiecuję i obiecuję, a protesty narastają. Dziw to, ale najwyraźniej mam jakichś czytaczy, których z tego miejsca, otoczona nieznośnymi muchami, pozdrawiam. Nienawidzę much! Ratunku bo zaraz dostanę szału! Są tłuste, brudne i czarne i tak nieznośnie brzęczą, że budzi się we mnie instynkt mordercy psychopaty, który chce zabić bez względu na wszystko.

Byłam dziś na spacerze z Piesem Runą i było naprawdę przyjemnie, pośpiewałam sobie i poskakałam, porobiłam zdjęcia, także może jutro (a może nie) wrzucę coś tu i na fotoblogaska. Generalnie przede mną odrobina lenistwa, zamierzam to jakoś dobrze wykorzystać… bo ten tydzień raczej nie będzie taki zły.

Tymczasem zabieram się za rozmyślanie o malowniczych, tajemniczych uliczkach starej Barcelony, Wenecji, Sieny… i wymyślanie najróżniejszych historii. Tam w każdym ciemnym zaułku czai się ciekawa historia wraz z przemykającymi bezszelestnie cieniami. Jak coś wymyślę, to na pewno powiem.

A teraz myślę, że trochę poczytam książkę (ach… jakie burżujstwo) i idę spać, jutro, mam nadzieję, miły dzień.

Pa! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *