jesteś wszystkim co mam

Słuchane na pętelce: https://youtu.be/2hqNUDrVaEk?t=3m7s, słowa: Jerzy Grunwald

To ty przynosisz pod mój dach słońca blask
jak dobra wróżka zatrzymujesz czas

Chciałabym kiedyś nauczyć się definiować nie definiowalne. Tak pisać jak brzmi dla ciebie ulubiona piosenka. Ulubione piosenki charakteryzują się przede wszystkim tym, że trafiają dokładnie tam, gdzie mają, wtedy kiedy mają. Przykładają rękę i dmuchają dokładnie tam gdzie boli. Co najdziwniejsze, nigdy nie wstyd powiedzieć że boli i dlaczego. Nawet wtedy kiedy jest wstyd to mówię w końcu, wszystkiego w sobie trzymać się nie da. Myślę że nawet ci, którzy zarzekają się, że wszystko trzymają w końcu wypuszczają i płaczą w rękaw nie swój. Mówią boli i to takie niedorzeczne. Boli i ja nie rozumiem, patrzą do góry a tam ktoś rozumie i się pochyla. Nawet jak nie rozumie to się pochyla i nie mówi ale głupi, ale głupia, ale: Boże, jestem potrzebny, dziękuję, tak chcę ci pomóc. Tak sobie myśli tam w górze, patrząc na trochę żałosne wywody albo trzy słowa, w zależności od osoby. Nikt nie trzyma w nieskończoność w sobie, to jest niemożliwe, ja w to nie wierzę. Jeśli ty uważasz inaczej to poczekaj na serce które nagle się otworzy ocieplone twoim ciepłem, ośmielone twoim uśmiechem i przyjdzie i powie że coś boli. Każdego coś boli, nic z tego nie jest głupie, czy to jest zepsuty zegarek od taty czy śmierć o której ciężko rozmawiać. Nie ma spraw błahych, są takie które bolą, wszystkie potrzebują powiedzenia, wszystkie potrzebują zrozumienia. A komu powiedzieć jak nie tobie? O ile chcesz słuchać.

O ile chcesz słuchać i nie boisz się oswoić. O ile masz czas na oswojenie siebie i oswojenie kogoś. Jeśli masz cierpliwość na szukanie kogoś kto myśli jak ty, ale inaczej, jest mądrzejszy od ciebie a dla niego ty mądrzejszy od niego. Uzupełniający to czego nie masz i zaskakujący za każdą rozmową. Ze zdziwieniem na ile tematów można jeszcze porozmawiać i jakie światy odkryć. Z każdym odkryciem chwytać za telefon i dzwonić do niego, właśnie niego, podzielić się radością i plotkami. Kto się będzie bardziej śmiać niż on? Małe grzeszki, wielkie zrozumienie, rozsądne karcenie, to taki serwis ciągle dostępny w kryzysowych sytuacjach. Tylko trzeba mieć czas słuchać, trzeba mieć czas jeździć, pokonywać kilometry do drugiego serca. A jak już się dotrze, to się odkrywa hektary pięknych łąk. Tam ciągle świeci słońce, tam ciągle jest pięknie, wzruszająco i do przytulenia. Idziesz do wielkiej radości. Jak już się oswoi, przebije przez wszystkie skorupki, jak się będzie wytrwałym i wyrzeknie się własnej wygody, to czeka największy skarb na świecie. Kto tego skarbu nie ma, niech szuka, wiele tego jest na świecie. Tak wiele jak wielu jest ludzi. I pięknie jest odkrywać że i dla mnie coś zostało.

Chciałabym kiedyś napisać o wszystkim co czuję i uważam na temat najlepszych rzeczy na tym świecie. Żeby się dzielić dokładnie, rzeczowo, emocjonalnie tym, co najlepsze tu odkryłam, zanim umrę. Dla was i dla siebie, kiedy zapominam dlaczego właściwie warto żyć. Dla nas wszystkich, na te chwile, kiedy naprawdę wszystko jest szare i chmury przykrywają najlepsze aspekty bycia tu, gdzie jest też cierpienie. Tak, żeby sięgnąć do woreczka, komputera, szuflady i mieć czarno na białym że żyć warto, bo jest pięknie. Jest pięknie i jest warto kopać, starać się, szukać. Do takiej szuflady która daje 123 powody dla wiary w innych ludzi, w ludzi w których są wrażliwe punkty. Są w nich piękne światy które oczekują na odkurzenie i odkrycie po raz naprawdę pierwszy. Jako piękne sprawy które czynią nasz świat zupełnie wyjątkowym, które sprawiają że warto, warto, warto. Sprawiają, że jesteś potrzebny, sprawiają, że ktoś jest potrzebny i że warto się starać wtedy kiedy naprawdę się nie chce starać.

Co ja bym zrobiła bez mojego szczęścia w życiu? Chyba bym się zakopała bardzo głęboko i poszła spać na zawsze. Ale mam szczęście, zupełnie niezasłużenie spotykam na swojej drodze piękne serca. Piękne, do słuchania i przytulania, choć przytulam tak rzadko. Wyjątkowe i sprawiające że moje, brzydkie i małe, czuje się wyjątkowo. Takie, przy których się rozkwita i bez słów czuje się wyjątkowo, nie jak mróweczka w tłumie przeciętności, tylko jako ja. Ja, ja, ja, nikt inny tylko ja. Wszystko to naprawdę bez wysiłku, tak po prostu, przywracają sens moim dniom i wypełniają ciepłem dom. Nie muszą być w domu żeby byli i dawali wszystko najlepsze to, co mają. Dają i uśmiechają się jeszcze bardziej. A kiedy jest źle to są i nagle nie jest źle. Jak to robią?

Nie wiem. Ja wiem za to, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie nawet, jak o tym nie pamiętam. Jestem i nie zasłużyłam na to nijak, ale jestem. I niech to trwa. Niech trwa.

I nie liczy się nikt oprócz ciebie
Jesteś słońcem na mym szarym niebie
Jesteś prawdą jedyną którą znam
Jesteś wszystkim co mam

To jest hymn dla moich przyjaciół. Moich paru, niewielu, mniej niż jedna dłoń, a więcej niż cały świat.

1 thought on “jesteś wszystkim co mam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.