kaktusik

Spoglądam za siebie i widzę cały tydzień szarych dni. Pełnych pustki, smutku, zwątpienia, bezsilności, samotności… Przeszywającej tęsknoty za tym, co minęło. Minęło i zdaje się, że nigdy nie wróci. Nie złapałam chwil i teraz one drwią sobie ze mnie gdzieś w oddali. Uśmiechy, uściski i miłość gdzieś odeszły, kiedy nie patrzyłam…
Cóż. A może wystarczyłby jeden błysk źrenicy, jedna niezależna myśl, żeby zbudować wehikuł czasu, którym polecę prosto w wasze ramiona? Dwa słowa. Kocham Cię. Tylko tyle chcę ci powiedzieć. Tyle usłyszysz teraz ode mnie. Wystarczy!
Wystarczy, żebyśmy wrócili. Żeby wróciło lato i zapachy. Wycieczki rozpędzonym samochodem w krainy cudownych obrazów i beztroski. Miłości i przywiązania, ciągle tak nie wymagającej nic prócz tych dwóch słów. Ciepłych spojrzeń. Uścisku dłoni i ciągłego mówienia sobie, że jestem, nie opuszczę… Złapię cię w wirze codziennych spraw, żeby powiedzieć, że choć świat pędzi i zmienia się, ja tu ciągle jestem. Tak, jak mówiłam kiedyś, nie opuszczę cię. Choć czasem chciałabym tobą rzucić o ścianę, pobiec szybko, nigdy nie wracać, zapomnieć… te uściski dłoni, te słowa, te spojrzenia nigdy nie pozwolą mi odejść na krok.
Wiesz, to co mamy, to magia. Tylko mów, że mnie kochasz. Daj odczuć, że potrzebujesz. Razem jesteśmy tak niepowtarzalni.

Ja…

ja cię kocham, ja cię potrzebuję, żeby wreszcie zawładnąć światem. Teraz to wiem. Potrzebny nam tylko jeden kaktusik i dwa słowa.

Ty, który to czytasz. Wiesz, że Cię kocham.

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *