mamy czas

Siedzę i lecą mi dni, miesiące i lata. W totalnym zajęciu sobą zapominam o tobie. Zapominam odezwać się, zagadać, zapytać i odczuć niemożliwą przyjemność z naszej rozmowy. Zadowolenie, że mimo zabiegania za własnymi potrzebami, ciągle pamiętam o tym, co naprawdę jest ważne dla mojego życia. Wiesz, że jesteś moim szczęściem i częścią spełniających się marzeń. Wsparciem, wspaniałym przyjacielem, studnią radości. Dajesz coś, co się nigdy nie kończy i jest tym cenniejsze, że nie mogę tego kupić. Pozostaje mi tylko się czasem zdziwić, że skoro nie kupione, to jak zdobyte? Ale na to pytanie odpowiedzi nie znam, nie poznam pewnie nigdy. Będę szybować sobie na chmurkach patrząc w twoją jasną twarz. Cieszyć się i oddychać twoim uśmiechem. Będę myśleć o tobie, żeby nie zapomnieć. Chcę uczyć się każdego dnia jak coraz lepiej tobie siebie oddawać, wiedząc, że im więcej dam, otrzymam o stokroć więcej. Nieważne co będzie.

Czasami jest tak ciężko. Trzeba zakryć się kołdrą i tak zostać. Skupić się na własnym smutnym jestestwie, umknąć przed światem, nie patrzeć na nikogo. Tak jest dobrze i przynosi to małą ulgę. Ale i w takich chwilach mnie czasem potrzebujesz. Nawet nie wiesz, jaka jestem z siebie dumna kiedy się zmuszę, żeby wyjść z zakamarków bezpiecznej przystani. Jednak największa nagroda jest w twoim uśmiechu. W końcu kiedyś nic więcej później nie będzie się liczyć…

W końcu, pewnie wybaczysz mi brak skupienia, brak wypoczęcia, za krótkie weekendy i z pełnym zrozumieniem podejdziesz do notki. Ja sama będę starać się bardziej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *