marzyć

Tak sobie szybko minęły ferie, a o praktykach już zapomniałam… kiedy ja się martwiłam, że coś mi się będzie ciągnąć długo? Czas leci tak szybko. A ja z nim robię ciągle tak mało…

Powoli przymyka powieki. Raz, drugi, trzeci. Boli. Czuje piasek. Ale nie przestaje. Głęboka, ciemna noc… Niespełnione marzenia, zbyt wielkie aspiracje i zawiedziona miłość jak zbędny bagaż na ramionach. I ta wstrętna myśl, że ból i cały brud można szybko zmyć. Jeden ruch nożem, jeden krok za daleko. A jednak decyduje się na życie. Dlaczego?
Hipnotuzyjąca, smutna muzyka. Utożsamia się z nią. Frunie razem z cudownym głosem w przestworza. Jest najwyżej, wśród najważniejszych. Wszyscy na niego patrzą. Ubiera się w podziw i miłość ludzi, których nie zna. Upija się szczęściem w chmurach marzeń. Nigdy nie zejdzie. Nigdy nie wróci. Sam, ale nie samotny, zatopiony w różowych chmurach, gdzieś poza światem, poza świadomością. Przenika przez szyby, zbiera oklaski. Idealne ciało, olśniewający uśmiech. Chcę cię… Jak każdy. Każdy cię chce. I nie wyłączymy muzyki, będziemy wpatrywać się w ciebie jak w obraz, uwielbiamy cię.

Schodzisz na ziemię z marzeń.

Dalej cię uwielbiamy.

Kto ci teraz powie, że nie warto marzyć?

Jesteś, kim chcesz być.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *