Namuzowywanie

Dzisiaj już jak nic weny nie mam, więc oddam się namuzowywaniu i spaniu. Namuzowywanie sponsoruje moja superciepła, supermiękka i super w całości – kołdra oraz:

Pozwolę sobie powiedzieć, że klasa pana Zafóna jest nie do pobicia (chyba, że w polskiej, damskiej wersji – p. Terakowskiej – na równi), również w tej książce. Ciekawa, momentami zapierająca dech piersiach historia (chociaż jestem dopiero w pierwszej połowie książki)… która mimo wszystko przenigdy nie pobije mojego faworyta książkowego – „Cień Wiatru” jest absolutnie, póki co – najlepszą książką na ziemi – z tych, które miałam przyjemność przeczytać, oczywiście.
Podsumowując – ideał. Mam nadzieję, że nie niedościgniony… zresztą, trzeba mieć od kogo się uczyć. Prawda? 🙂

Polecam wielkiej rzeszy fanów Bubersona wszystkie książki pana Zafón – jak nie „Cienia Wiatru” (który podobno jest dla niektórych nieco ciężki), to chociaż „Marinę”, „Księcia Mgły” lub właśnie „Zamek Północy i Chatę Południa” (werszyn limitowana, przełożona po raz drugi przez Karolinę Sz. – polecam gorąco!!!).

Ponadto, jak donosi okładka mojego egzemplarza „Zamku…”, w październiku ma mieć miejsce w Polsce premiera nowej książki Zafóna – „Światła Września”. Nie mogę się doczekać! 🙂

Zapowiada się nieźle, widzę, że „mroczne” klimaty i tajemnice tylko z pozoru „nie z tej ziemi” dalej będą towarzyszyć czytelnikom. Jak dla mnie – bomba, ale zobaczymy, jak przeczytamy.

To tyle o książkach pana Zafóna, ale z mojej strony wielkim nietaktem byłoby nie wspomnieć o świetnych kryminałach, które czytałam ostatnio – za pośrednictwem Smutusia i Karola. Trylogia „Millenium” S. Larssona – absolutnie bezbłędna, wciągająca i (a jakże!) inspirująca, sprawiła, że na nowo zainteresowałam się kryminałami.
Natomiast „Mroczne sekrety” panów Hjordth’a i Rosenfeldta, również ciekawe, pisane specyficznym, dopasowanym do charakteru opowieści i głównej postaci językiem, ale muszę przyznać, że już nie tak wciągające, jak „Millenium”. Może ja jestem zbyt mało wnikliwym czytelnikiem od czasu do czasu, ale według mnie autorzy pozbawili czytelnika jakiejkolwiek szansy na wytropienie mordercy. Żadnych poszlak, nie jesteśmy w stanie „wyprzedzić” postaci z książki. A szkoda, bo finał jest zaskakujący, i trop mógłby bardzo urozmaicić czytanie.

To na razie tyle z mojej krytyki, idę się w takim razie oddać jednemu z moich najulubieńszych zajęć – czytaniu. 😉

Dobrej nocy, bubersonfani!!! :-*

7 thoughts on “Namuzowywanie

  1. co mówi? 😀

    w ogóle dzięki za komentarze, takie małe (a taka ich rzesza), a cieszy:D:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *