nie krzycz

3

 

 

Jak się kogoś kocha to się nie krzyczy. Bo jak się kogoś kocha to się chce dla tego, kogo się kocha, jak najlepiej. Jak chce się dla kogoś jak najlepiej to się wie, że krzyk rani. Nieważne, czy krzyk skierowany w stronę osoby którą się kocha czy nie. Krzyk wzbudza lęk. A lęk łatwiej wzbudzić w osobie bezbronnej miłością. Miłością do ciebie, która każe przejmować się każdym głupim słowem. Słowem wykrzyczanym, bo nerwy puszczają tak łatwo. Łatwo wymagać, łatwo krzyczeć, kiedy ten, kogo się kocha, wymagania nie potrafi spełnić. Jak ktoś cię kocha, to zatrzymaj się za chwilę. Jak ktoś cię kocha, to schyl na chwilę głowę przed tym. Miłość wymaga pokory. Inaczej ją zdeptasz i wymieszasz ze śliną tryskającą z rozwrzeszczanych ust. Pochyl się nad bezbronnością tego, kto cię kocha.

Jak się kogoś kocha to się płacze w ukryciu. Żeby on nie widział, bo ten, kto kocha, płacze razem z tobą. Miłość daje mu tę wrażliwość. Nie chcesz chyba żeby ten, kogo kochasz, płakał. A jak już się tak zdarzy, daj mu płakać razem z sobą. Nieważne, jak bardzo głupio wyglądasz z czerwonymi oczami i ile słabości pokazujesz. Jak ktoś cię kocha to chce, żebyś płakał przy nim, bezbronność, którą mu dajesz, to też dowód miłości. Pokazujmy miłość i opiekujmy się nią, bo to nie jest w ogóle łatwe. Tak kogoś pokochać.

Jak się kogoś kocha to trzeba nabrać cierpliwości. Bo pokochać kogoś to jedno. To cudowny ułamek sekundy, kiedy wszystko wokół wiruje. Później jest trudniej, bo nagle nie da się kogoś kochać w kawałeczkach. Nie da się wyciąć i oddzielić części, które denerwują. Nie da się odkroić spóźnialstwa albo mazgajstwa. Albo kogoś kochasz albo nie. Albo kochasz to, że się wiecznie spóźnia, albo nie. Jak kogoś kochasz to kochasz też spóźnienia. Jego spóźnienia. Nie wiem jakim cudem, ale dokładnie tak to działa. Myślisz, że dlaczego twoi dziadkowie obchodzą w tym roku pięćdziesiątą rocznicę ślubu?

Jak się kogoś kocha, się go w sobie nosi. W sercu i w myślach. Jakoś tak to jest. I to nie mija z zauroczeniem. Jak jesteś mamą to na pewno nosisz swoje dzieci w sercu. Jak masz wnuki to tak samo. Serce się rozciąga i przyjmuje więcej. Tym sposobem nigdy nie będziemy sami na świecie, bo będziemy ciągle w czyichś myślach. Nie pozwólmy więc tym myślom ochłonąć i poczuć samotności. Przypomnij się czasem że jesteś i pamiętasz. I też nosisz mamę w sercu. I chłopaka i męża i żonę. Szczególnie w dni, w które masz ochotę wybić wszystkich wokół. Wymieść cały świat, zmienić wszystko żywe w krwawą miazgę. Uśmiechnij się do nich na chwilę. Zasłużyli na to cierpliwością. Wiernym kochaniem ciebie.

Jak się kogoś kocha, to się dużo tęskni. Tak duzo, że zaczynasz potrafić nazywać smak tego uczucia. Z dnia na dzień się z nim zaznajamiasz i oswajasz. W końcu da się je polubić. Bo jak się nie tęskni to znaczy że się nie kocha. Nigdy nie kochałeś jak nigdy nie tęskniłeś. Czasami tak bardzo, a czasami tak cichutko jak skrobiąca w kącie myszka. Jak nie tęskniłeś, to niebo nigdy nie nabrało koloru melancholii. I deszcz nigdy nie padał tak smutnie…

Wreszcie jak się kogoś kocha to się jest szczęśliwym człowiekiem. A jak ktoś, kogo się kocha, kocha także nas, to się wygrało życie.

W najgorszych chwilach muszę przypominać sobie, koniecznie, że już życie wygrałam i nic nie może być źle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *