niedzielne zmęczenie

Dzisiaj niedziela. Stan mojego umysłu po dwóch (pod rząd!) imprezach – kiepski. To znaczy, taki, jaki pewnie bym miała, gdyby obowiązywała mnie „klasyczna” sesja. Nadrobiłam imprezami. 🙂 Ogólnie rzecz biorąc – weekend udany. Teraz dogorywam nad ostatecznymi poprawkami planszy i sprawozdania na obronę praktyk w środę, a W. mężnie stawia czoła fizyce, aby jutrzejszy egzamin zwalczyć w stylu klasycznego średniowiecznego rycerza. Co tu dużo mówić – do boju rodacy, do pracy, bo za tydzień FERIE!

Obrazek: www.uniwersytetdzieci.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *