not the only one

Wartość twoich słów. Ktoś się czasem nad tym zastanawia? Ja tak, jak powiem zbyt wielu osobom zbyt dużo. Potem czuję jak te słowa moje, sekrety – stają się wyświechtane. Po prostu opada z nich kolorowa mgiełka, która dawała pewien dyskomfort i niepewność, ale była piękna. I tym pięknem mogłam obdarzać tego, kogo chciałam uznać za przyjaciela. Albo utwierdzić go w świadomości, jaki jest ważny. Jedyny, albo jeden z dwóch, z trzech – maksymalnie. Myślę, że każdy z nas, a na pewno większość, zna ten stan samozadowolenia, dumy raczej, kiedy ktoś powierza nam jakąś intymną informację. Kiedy się nas radzi co zrobić w trudnej, często bardzo prywatnej sytuacji. Albo inaczej, powierza nam jakieś chowane przez wiele lat informacje o sobie. O stanie duszy, postrzeganiu świata, o czym się po prostu nie mówi.

Nie boisz się czasem być wyśmianym za to, jak odczuwasz? Ja się boję, jedyna chyba nie jestem. Założę więc śmiało, że mamy w głowie taką szufladkę z napisem „to głupie”. Do szufladki pasuje tylko jeden mały kluczyk, a ten kluczyk jest schowany głęboko w sercu. Zarośnięty. Nikt nie kwapi się, żeby go wyjąć. Jak kluczyk się wyjmie, to już byle kto szufladkę może otworzyć, stąd do upokorzenia niedaleko. Jak głęboko w sercu mamy tych, którym kluczyk dajemy z wielkim spokojem na wyciągniętej dłoni?

Czy masz w życiu ludzi, dla których chowasz sekrety? Może czasem nie dlatego, że jesteś wyjątkowo skrytym człowiekiem. Ale po to, żeby mieć dla nich coś, czego nie ma żaden znajomy. To prezent od ciebie, lepszy, niż cokolwiek. Nie bądź kupczykiem, który nawołuje tu i tam o wszystkim do ludzi. Bez specjalnego rozważenia po co i na co. Nie krzycz żeby krzyczeć. Nie bądź przekupą – dajesz coś za nic. Rozdając swoje serce i wywalając cały umysł wobec wszystkich, niszczysz ich wartość. Tak jak tabloidy, ludzie przemielą to wszystko z ekscytacją, przekażą dalej i zapomną. A ty z czym zostaniesz?

Zostaw to dla mnie. Stań na chwilę, zatrzymaj się i pomyśl, czym jest dla ciebie przyjaźń. Nie jest to taka wyłączność? I wzajemność. Wzajemne obdarowanie się wielkim zaufaniem i otaczanie się tajemnicą. Własny rodzaj intymności, brak wstydu, co o mnie pomyślisz, jak ci to powiem. Pierwsza i ostatnia deska ratunku, pośrodku masz pole manewru, ale to ode mnie się zaczyna i na mnie się kończy. To ja – twój przyjaciel stanie w kącie i będzie czekał. Zniesie wszystko, ale wiesz, że najbardziej boli brak wyjątkowości. Nie stawiaj go na równi z innymi skoro nie jest jak ktoś inny. Weź go doceń. Zrzuć z oczu obojętność.

Przyjaciele nie są z tobą, bo ty jesteś taki fajny. Po pierwsze są przyjaciółmi dlatego, że potrafią nimi być. Przyjaźń uczy pokory. Przyjaźń z tobą to już na pewno.
A na drugim miejscu przyjaciele są, bo widzą w tobie coś, czego nie widzi nikt inny. Czego nikt inny nie zauważy i nigdy nie doceni na tyle, żeby znosić twoje kaprysy.

Stań i zastanów się, czy jest dobrze, jak jest. I kto jest w centrum, a kto powoli usuwa się w mrok, by zniknąć w ogóle. Każdy z nas jest człowiekiem, a miłość jego do ciebie nie tworzy go żadnym super hero. Każdy w końcu sobie daruje jak widzi, że z tego nic nie będzie. Wierz mi, każdy.

Idź i powiedz przyjaciołom, kim są dla ciebie. Zastanów się trzy razy zanim wpuścisz kogoś innego w wasz świat. W twój świat, w jego świat. Zanim nie będzie między wami nic, o czym nie wiedziałby ktoś z zewnątrz. Zanim pęknie bańka intymności i waszego świata. Jeszcze raz powiedz im, kim są…

Nie kupuj mi nic na święta, zachowaj dla mnie sekret.

Maybe I’m just not enough

One Comment

  1. mo

    A czasem tak późno się to odkrywa, że ratuje tylko to, że są przyjaciele, którzy znoszą wszystko. Ale to trzeba mieć w życiu szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *