oczekiwania

Świat stoi na oczekiwaniach. Oczekuję, że jutro się za siebie zabiorę, że pogoda będzie raczej deszczowa i że przyjaciele do mnie wrócą jak gdyby nigdy nic. Niby tylko westchnę i pobożnie poproszę, żeby moje potrzeby zostały spełnione i nawet nie zauważę, kiedy stają się one nagle czymś, co mi się należy. Należy mi się schudnięcie (albo żeby inni byli grubsi), należy mi się lepsze mieszkanie i oczywiście perspektywy. Z jakiegoś dziwnego powodu oczekuję, że wszystko czego pragnę, wcześniej czy później do mnie przyjdzie. Jak już przyjdzie to będę bardzo szczęśliwym człowiekiem. Mam tylko jeden problem: nic do mnie do tej pory nie przyszło. Czekam, a ciężar mojego zniecierpliwienia poczują w końcu wszyscy. Czekanie, które zaczyna ciążyć u nogi jak ołowiana kula. Czekanie, które spowalnia każdy krok i nagle spełnienie oczekiwań oddala się od moich dłoni. Stopniowo zaczynam o tym wszystkim zapominać i nie wiem już dlaczego staję się odrobinę otępiała. Dni przemijają, jeden podobny do drugiego, nie rozróżniam nocy od dnia. Żyję, życie to jest nudne i mdłe, ale nie mogę nim zwymiotować, gorycz grzęźnie mi w gardle i utrudnia egzystencję. Gdzieś są ludzie szczęśliwi. Przyglądam im się z nie skrywaną już zazdrością, z której nie wiem kiedy, rodzi się zawiść. Zawiść rośnie i powstaje nienawiść do wszystkiego, co żyje. Grzęznę w swoim nieszczęściu, pod płaszczykiem współczujących spojrzeń przeżywam swoje życie. Uciekam przed wysiłkiem, czekam, choć już nie wiem na co. Uciekam przed myślą, że zostało niewiele. Każdej chwili żal, ale każdą wydaję bez zastanowienia. Co będzie, jeśli za chwilę się okaże, że już żyję końcówką życia, kiedy mnie rozliczą w międzyświecie, to powiem, że nie dostałam czego oczekiwałam. Wtedy wsadzą mnie w wielką nicość a na ziemi smutny ksiądz przetnie powietrze krzyżem i pójdzie. Nie będzie przeciskał się przez tłum, bo w tej chlapie tylko on jeden z poczucia obowiązku towarzyszył mi w ostatniej drodze. Nie poświęci mi jednej myśli, ulecę z jego głowy ja i moje oczekiwania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *