od dzisiaj

Dzisiaj jestem, bo jesteś moją motywacją. Wiesz dobrze, jak całodzienna praca męczy. Męczy i napełnia energią, ale w końcu ciało mówi puknij się w głowę idź spać. Jutro będzie to samo, to samo pojutrze. Ciągle jednak odbijają mi się w głowie twoje słowa, że jak czegoś chcę to muszę co dzień ku temu stawiać krok. Nie chcę zawieść ciebie, siebie tym bardziej nie, bo ja na siebie spojrzę z politowaniem, ty na mnie nie. Ty powiesz że mam próbować od nowa, ale już nie przestawać. Kto przestaje, ten nic nie dostaje. Taką motywację obiecuję tobie. A sobie nie jedzenie słodyczy. Od dzisiaj.

Pokazujesz mi jak działać i dążyć po swoje. Twoją głowę rozpycha masa pomysłów które realizujesz. Widzę jak kwitniesz i wspinasz się po drabinie swojego nie chce mi się aż do zwycięstwa. Choć każdy chciałby drogi na skróty, ja najbardziej ze wszystkich chyba, kręcisz głową i śmiejąc się mówisz że takiej nie ma. Wiem, że dam radę na około ale nie wiem kiedy. Może teraz, mam nadzieję że nie za sto lat, bo wtedy moja droga już będzie w archiwum. W końcu każda seria szans ma swój koniec.

A na zewnątrz niech pada, niech pachnie deszczem i nagłym chłodem. Uczę się kochać każdy czas jakim jest. Chociaż jest to trudne, przecież chyba po to są trudności żeby nas rozwijać. Staram się pamiętać o tym teraz, kiedy nie jest trudno, żeby przywołać tę myśl wtedy kiedy trudno będzie i swobodnie się na niej oprzeć.
Kiedy na zewnątrz zimno zaczyna nas do siebie przyzwyczajać i wkradać się przez uchylone okno do domu, można okryć się szczelnie kołdrą i kocami, nie obawiając się o gorąco. To jest cudowne w jesieni oprócz obłędnego zapachu deszczu.

Pachnącej deszczem nocy i radosnego poranka wszystkim Wam życzę. Jutro już środek tygodnia, ten od którego szybko mija czas do piątku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *