you’re bloody well right

Postanawiam tworzyć to coś regularnie, jakoś tak mi się zachciało… zobaczymy, ile wytrztmam. Dzisiaj znów pada śnieg. Mam już dość tej zimy! Jest już dawno marzec, hola! Ale co mi dadzą protesty… trzeba mi zacisnąć zęby i iść robić, co do mnie należy, to znaczy projekty i mechanikę budowli. I matematykę, w końcu czeka mnie […]

cudownie jest

Właśnie obejrzałam „Zmierzch”, nigdy nie przypuszczałam, że to zrobię… nie wiem, co mi do łba strzeliło. Ale dziś jest dzień odprężenia! Zdałam geometrię! Kto by przypuszczał, że to się kiedykolwiek stanie… Ale taaaaaaaaak! Więc obejrzałam „Zmierzch”, wepchałam w siebie tyle pop cornu, że nie umiem się ruszyć (poza tym, od jutra się odchudzam, naprawdę), siedzę […]

I never wanted no one else

Ot, i jak łatwo to przyszło. Twoje ręce, twoje oczy, twoje ciało, twoja sprawa. Czy naprawdę wierzyłaś, że to się da odwrócić? Że będzie inaczej, że byłaś nieświadoma. Twój tyłek, wreszcie nauczyłaś się przynajmniej, że nie należy wypinać go w złą stronę. Czy za późno? Chyba tak. No, na pewno tak. Teraz już taka zostaniesz. […]