pilne przez poufne

A teraz tak trochę inaczej. Wczoraj dostaliśmy wiadomość z Dziekanatu, że mamy się w nim pilnie pojawić. Powstało ogólne poruszenie, co też takiego zrobiliśmy. Strach i szamotanina. Jaki wpływ potrafi mieć jedna pani z Dziekanatu na tłum „niezastraszonych i krnąbrnych” studentów! Rozlała swoją tajemną moc i nawet mnie to wyprowadziło z codziennej równowagi. Kto by nie chciał bezkarnie użyć paru dobrze dobranych słów, tak, żeby ruszyć za sobą tłum ludzi, którzy, kolokwialnie rzecz ujmując, mają cię gdzieś? Po prostu dajesz na fejsie, bilboardzie, furtce ogłoszenie i nagle wszystkim oczy się otwierają. I tobie, bo masz władzę nad światem. Ciągniesz na sznurku niesamowite rzesze, bo grasz na tym, na czym im zależy. I na ich strachu. Dążę do tego, że fajnie mieć władzę. A żeby mieć władzę, trzeba wiedzieć, jak poruszyć innych. Problem polega na tym, że jest chyba mało spraw, którymi ja jako ja mogę was teraz poruszyć. To znaczy was jako bliżej nieokreśloną grupę ludzi, większą na pewno niż przyjaciele. Żeby mieć władzę i wiedzieć co mnie ruszy, muszę was znać. Z prostych przyczyn. Nie jestem dziennikarzem i nie mogę was poinformować o tym, co Sikorski powiedział Anglikom ani jakie zamierzenia mają Stany Zjednoczone wobec nas. A szkoda.

Chcę być takim magikiem, który jednym ruchem palca przewraca albo podnosi całe tłumy. Ciągnie za sobą rzeszę fanów albo ich odwraca od siebie. Przyznaję się, to mnie całkiem interesuje. Tak dla eksperymentu, jak to jest mieć władzę bez żadnych konsekwencji.

Czasami chyba każdy z nas poczuł taką władzę. Ja na przykład, kiedy byłam trochę młodsza i dużo głupsza niż teraz, a moja siostra była jeszcze malutka. Miałam nad nią władzę i oczywiście kiedy do tego doszłam, zaczęłam to stopniowo testować i wykorzystywać. Żeby mi przyniosła to i tamto. Poczułam się trochę lepsza, przyznaję, taka jak rodzice (rodzice przecież też czasem posyłają dzieci po coś: „przynieś mi okulary z sypialni”). Doskonale. Ale władza kończy się tam gdzie zaczyna ona przerastać twój zdrowy rozsądek i się nią zachłyśniesz nieco. Tak było i w moim przypadku. I nie raz. Dotąd pamiętam, kiedy naopowiadałam malutkiej siostrze o duchach i płakała. Jakieś takie opowieści, których sama już się nie bałam, a ona się przeraziła. To jest ten moment. Kiedy mówisz „nie, nie, nie, niech się odstanie”. Ale się nie odstaje, szkoda zostaje wyrządzona. I gdzie miałaś mózg?

Innym razem, kiedy w złości czuję taki nagły przypływ mocy. Kiedy się kłócę z kimś, kogo znam bardzo dobrze ale nagle poszło o coś naprawdę ważnego jak nie umyte naczynia. Ta moc to nic innego jak amunicja z dobrze dobranych słów, tak doskonale wycelowanych między szóste a siódme żebro. Prosto w serce. Nagle czuję się tak jakbym brała zamach z kulą ognia w ręce. Cel, pal. I co dalej? Oczywiście, słowa dobrane idealnie, robią swoje. I co z tego, skoro z oczekiwanej wygranej, zostaje popiół mojego dobrze ułożonego życia. Pozostaje strach i znajome „co ja zrobiłam”. I coś, co się nie odstanie. Teraz płaczę ja.

Słowa mają swoją cenę. Szczególnie takie, które mają przynieść władzę. Więc władza ma swoją cenę, szczególnie taka, która rodzi się w takim miejscu w głowie, w którym zieje pustka.

Czy w takim razie panie w dziekanacie płacą jakoś za to, że użyły (oczywiście) za ostrych słów, nieadekwatnych do sytuacji? Oczywiście, że tak, złudzeń nie ma a ten świat wbrew pozorom jest dość sprawiedliwy. Choć dzisiaj zamknięte dla studentów, mogą się spodziewać tryliona telefonów i wizyt. Same się prosiły.

Władza jest fajna dopóki nie wymknie się spod kontroli. Dopóki jeszcze kogoś obchodzi to co myślisz i dopóki się ciebie boi. Dopóki osiągasz to, co chcesz, ale to nie trwa wiecznie. Nigdy. W takim wypadku ja się wyrzekam władzy, bo po prostu nie mam pieniędzy na takie głupoty.

Ani nie mam przyjaciół ani rodzeństwa ani miłości do poświęcenia.

Idę teraz do kolejki po cierpliwość i pokorę, bo kiedy rozdawali ją w niebie, to ewidentnie stałam po coś innego. Pytanie po co.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *