posłuchaj mnie spokojnie

Takich spraw jest więcej. Będziesz ich miała trzysta pięćdziesiąt osiem tysięcy. Przyjdą szybko jak zwykle, wejdą bez pukania, rozgoszczą się a ty rozłożysz ręce w bezsilności. Przywitasz radość która jest nie na miejscu, postarasz się odsunąć niezręczność na drugi plan i postanowisz to przespać. Mijać gościa w korytarzu bez patrzenia mu w oczy, lekko speszona, z lekkim sercem od lęku i drżenia którego nie chcesz zauważać. Przyznasz w końcu, siedząc wieczorem z lampką wina w ręce, że to jest na swój sposób ładne. Powrócisz czasem myślami do czasów które już przeminęły, rozmarzysz się i podziękujesz życiu za podobne niespodzianki. Takie niespodzianki fundują ci podróż w przeszłość, która z teraźniejszości wygląda cudownie. My młode, my chcące być starsze, czujące się dorosłe i naprawdę mało beztroskie. Wiesz, wydaje mi się, że teraz jesteśmy bardziej beztroskie niż wtedy-parę lat temu, kiedy wszystko było istotne i stresujące a każde niepowodzenie i złe słowo wywoływało fale emocji trudne do opanowania. Przypomnisz sobie wszystkie niesnaski i wyznania. Wtedy, kiedy będziesz siedzieć samotnie w fotelu, w wielkim domu, w wielkim sukcesie i sławie, zaskoczona przez uczucie. Ono obudzi w tobie kogoś kim nigdy być nie przestałaś, cudną wrażliwą osobą która słowa czasem waży bardziej niż złoto. Usiądź więc spokojnie i daj sobie czas na chwilę zapomnienia. Nie odganiaj przyjemności które daje czasem nastoletnia myśl przemykająca przez głowę. Nie próbuj raz analizować, posłuchaj sobie czegoś i spróbuj odpłynąć. Wiem że każda piosenka może unieść cię na skrzydłach twojej wyobraźni bardzo daleko od świata w którym żyjesz na co dzień. Jesteś w nim dokładna i profesjonalna. W domu nie musisz. Ze mną nie musisz.

Ja też nigdy nie będę mieć dobrego głosu, możemy więc śpiewać razem. Będziemy śpiewać i puszczę ci parę piosenek dobrych na tę okazję. Pamiętasz przecież, że przerabiałam to dużo więcej razy niż ty. I nie mogę powiedzieć żebym kojarzyła to tylko z bólem i umęczeniem. Przecież to radość. Radość którą obie musimy i możemy opanować, ale dzisiaj można sobie podarować. Jeden wieczór dla nas. Jeden wieczór na niewiedzę, na powrót, na lekką głupotę. Jutro będzie można wszystko zapomnieć i iść dalej spełniać swoje role, dalej spełniać siebie i odkrywać komfort w dyskomforcie. A teraz pokażę ci to w czym ja jestem dobra. W lekkomyślności. Pozwolimy sobie obie na emocjonalne działanie. Może pożałujemy jutro, na pewno nie zapomnimy za parę lat.

Czas nam daje fory. Zatrzymał się na chwilę żebyśmy doceniły to co miałyśmy. Daje przeżywać jeszcze raz najlepsze chwile tak żeby ich nie zapomnieć kiedy świat nas rzuci gdziekolwiek. Kiedy dojdziemy tam gdzie dojść chcemy, kiedy przytłoczą nas nowe problemy i ciągły brak nasycenia życiem. Kiedy ciebie będzie zalewać gorzki brak zadowolenia z wysiłków a ja odpłynę w kolejną melancholię. Wtedy ta emocja, która nie powinna już dawno być naszym udziałem, da o sobie znać i przywróci do życia. Ułoży emocje i przypomni o pięknym życiu, które mamy za sobą, o pięknym życiu które jest przed nami tylko dlatego że się znamy. Spróbujemy śmiać się przez łzy i zmuszać się do zrozumienia że ten smutek będzie kiedyś radością. Kiedyś, kiedy już ledwo co będziemy pamiętać, przypomnimy sobie nasze porażki. Powiem: pamiętasz? a ty roześmiejesz się szczerym nie kończącym się śmiechem. Kiedy już będziemy mało pamiętać nie będzie już obowiązków i twój śmiech nie będzie milknął. Będziemy się śmiać nie troszcząc się o jutro, zachwycając się tak jak dzisiaj nam już podobno nie wypada. Bez ograniczenia rozsądkiem, który w końcu jest domeną życia dojrzałego, przypomnimy sobie wszystko od nowa i pójdziemy bez wstydu odkrywać świat na nowo. Nikt nie zakaże nam tej radości, w końcu mało kogo będziemy pamiętać.

Nie bój się tego uczucia, ono nas zbliży wtedy kiedy nie będzie z kim porozmawiać. O czwartej rano bez snu, zajrzysz do pamięci i to wszystko osłodzi ci czas oczekiwania na świt. Wiesz że sen jest czasem taki jak ja zawsze. Spóźniony. Polubisz to pewnie w końcu, wiesz dobrze że to czego nie będziesz mogła zmienić lepiej polubić. W kolejnej rozmowie uświadomisz mi znowu że do ludzi trzeba spokojnie. Na chwilę to zrozumiem by za chwilę zapomnieć i wrócić z tym samym problemem. W końcu to pewnie polubisz. Wiesz, to czego nie zmienisz lepiej polubić…

Pamiętaj żeby się nie bać. Wiesz, warto ryzykować. Nie ma czasu na nudę. Idź o krok dalej, wystąp nad przepaść chociaż trochę. Jak się zachwiejesz to pewnie cię ktoś złapie. Marzenia też chcą żyć, nie odcinaj im drogi do spełnienia. Przyjmij na chwilę teorię że nic nie jest głupie. I ja ją przyjmę teraz i przyjdę do ciebie. Jeden raz na jakiś czas nie będzie wstydu a dobra zabawa. Będziemy śmiać się jak po gazie wesołości ale całkiem na trzeźwo. Jeszcze raz zdziwię się jak to się dzieje że nigdy nie tracimy powietrza w płucach i możemy do siebie mówić w nieskończoność. Zatopimy się w morzu wzajemnej życzliwości i będziemy mieć co dzień Boże Narodzenie.

W końcu podejmiemy jakieś ważne decyzje które podejmują dorośli ludzie. Nie wiem czy całkiem świadomie wpakowałyśmy się w dorosłe życie, ale to już fakt, jesteśmy w tym, ważne że razem. Ja jednak chcę ciągle ufać w to, że w dorosłym życiu jest czas na pomyłki. Że w naszym dorosłym życiu nie będzie czasu na zmarnowanie a każda minuta będzie wreszcie cenna. Marzę że kiedyś przyjdziesz z tak samo nastoletnią emocją która trwa choćby dzień. Znajdziemy w niej pierwsze drżenia serca i na chwilę będziemy znowu tam gdzie zaczęłyśmy. Z tej perspektywy wygodnie przeżyjemy jeszcze raz całe życie, bo z perspektywy czasu cierpienie mniej boli. Dumne z siebie podejmiemy bardzo rozsądne decyzje i stwierdzimy że gdybyśmy żyły jeszcze raz to wszystko byłoby takie nudne. Niesamowicie nudne.

Przeżyjemy dorosłe życie tak jak wszyscy dorośli ludzie. Szybko, poważnie, z pewną twarzą i ciemnymi oprawkami okularów. W końcu stwierdzimy że to właśnie teraz, już minęło nam życie jak jeden dzień i uśmiechniemy się do siebie z zadowoleniem. Stwierdzimy że już możemy naprawdę umierać bo zajęłyśmy wystarczająco dużo miejsca w czasoprzestrzeni. Powiesz do mnie: pamiętasz? a ja powiem że pamiętam.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *