it’s always a rainy day without you

Szłam kiedyś jasną ulicą. Byłam zbyt nieśmiała, żeby uśmiechnąć się do niego. Spuszczałam wzrok kiedy przechodził obok i potem zastanawiałam się, nie umiejąc zasnąć, czy na mnie patrzył. Pragnąc, zasypiałam. Zaczynałam dzień myślą o nim, spędzałam dzień myśląc o nim. Stworzyłam obraz tego momentu, kiedy moje marzenia się spełnią. Analizowałam go i udoskonalałam tysiące razy. Mówiłam do niego w myślach tysiącami słów. Głaskałam jego włosy i mierzwiłam je zaraz w złości, że jeszcze go nie ma. Kiedy teraz patrzę za siebie na ten czas, czuję jak wtedy unosiłam się ponad chodnikiem. Tak bardzo wymyśliłam swój świat. Szczęście przekładało się bezpośrednio na szybkie bicie serca i to rozkoszne pstro w głowie. Szukałam go całe lata, całe wiosny, całe zimy, całe godziny kiedy już myślałam, że nie przyjdzie, że na mnie nie popatrzy tamten na tamtą…

Idę dziś jasną ulicą. Już nie jestem taka nieśmiała i uśmiecham się do niego. Chowam swoje bicie serca nie dla siebie. Zasypiam, myśląc o nim. Tworzę obrazy naszej przyszłości nawet jakby miała nigdy nie nadejść. Maluję nasze szczęście miękką kredką, bez zastanowienia, snuję plany które spełniać się nie muszą. Upajam się obrazami w mojej głowie. One są czasem lepsze od dorosłości.

 

Just one year of love
Is better than a lifetime alone
One sentimental moment in your arms
Is like a shooting star right through my heart

all I can do is surrender

 

PS. ta piosenka chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *