Walk a mile in my shoes

Słuchane na ripicie: https://www.youtube.com/watch?v=aU5ppDlnLgE

If you could see you through my eyes
Instead of your ego
I believe you’d be, I believe you’d be surprised to see
That you’ve been blind

Wielkie przeładowanie. Myślałam, że nadchodzi szybciej, że szybciej mówi się dość. Jednak prawda jest, jak zawsze, inna, świat i człowiek sam siebie zadziwia w nowych sytuacjach. Chciałam powiedzieć ile się wtedy czuje, ale zadziwiam się ponownie i powiem że nie czuję już nic. Wystarczy jedno postanowienie, że siła będzie większa niż pragnienia, wystarczy usiąść w ciszy i jestem spokojna jak ocean w jasny dzień. Nie oglądam się w tył, nie interesują mnie czyjeś opinie i złość. Mam wrażenie, że obudziłam się z nieciekawego snu, w który dałam się wciągnąć – po prostu zjadłam za dużo przed snem.

Wszystko, co negatywne, już mnie nie interesuje. Co mnie uodporniło? Parę rozmów, parę uścisków, parę snów. I dziękuję Bogu za to, że było smutno i trochę strasznie, bo gdzieżbym była gdyby nie trochę łez. Gdyby nie poczucie zupełnej bezsilności, smutku, złości i braku sprawiedliwości. Do niedawna wierzyłam, czując się niezwykle dojrzała i szlachetna, że jak nadejdą chwile które obnażą moją słabość, to będzie znakomicie bo mnie wzmocnią. Wzmocnienie ducha to jedyne co widziałam i czego się spodziewałam. Kto powiedział, że będzie ciężko? Nikt. Nie do przewidzenia jest to, jak coś może uderzyć. Uderzyć głośno, podnieść dym, płacz i zgrzytanie zębów. Wielki ból, ach, to cierpienie. Nie wydające się kończyć kiedykolwiek. A jednak skończyło się tak szybko i niespodziewanie jak się zaczęło.

Dość o smutku – to jest tekst o jego pokonywaniu. Każdy ma na niego swój sposób i swoją drogę. Ja muszę rozmawiać. Wałkować, przy okazji zupełnie niepotrzebnie analizować i na końcu odkryć, że jestem otoczona ogromem miłości. To jest jak mur, którego nic nie przebije. Wreszcie orientuję się, że jestem za murem, nie przed, oddycham z ulgą. To są więzi nierozerwalne, związane słowami nie do zapomnienia, nie do zaprzeczenia, potwierdzone przez wszystko co dobre na tej ziemi. Przejdą najdłuższy zły czas, pokonają samotność, bo w głowie ciągle gra ta melodia, że cię nie opuszczę.

Walk a mile in my shoes
And before you abuse, criticise and accuse
Walk a mile in my shoes

Mam wrażenie, że im gorzej tym lepiej. Im mniej dobrze, tym lepiej, silniej, najlepiej. Niech tak będzie. A jeśli kiedyś ja uznam, że warto wyrazić swoje, jak najbardziej eksperckie, zdanie na jakiś temat, to zastanowię się dwa razy. Mówię to tutaj przed sobą i przed wami, żeby wiedzieć, pamiętać i być uczciwym. Wobec was, siebie, Boga, ludzi w ogóle. Zająć się tym, na czym mam się znać i poszerzać moją wiedzę. Patrzeć prosto przed siebie, nie rozglądać się, nie rozpraszać uwagi, kiedy przecież moje dni są policzone. Nie jest tajemnicą, że ani ja, ani wy, nie żyjemy na zawsze chociaż czasem się zachciewa. Być takim niezniszczalnym, żeby bliscy byli niezniszczalni, żeby żyć tak, jakby nic dobrego nas nie czekało potem.

Teraz świetne pytanie sama do siebie, czy przeze mnie nie poleciała jakaś łza? Osiągnęłam swój cel i popędziłam po trupach do celu, czując słodki smak zwycięstwa. A potem zimny kubeł na głowę i krótkie pytanie co ja zrobiłam. Potem zwycięstwo już nie jest takie słodkie, a strach że nie odkręcę tego co zakręciłam ogarnia całość mojego istnienia. Kto mi sprzeda maszynę do cofania czasu? Kupię drogo, kupię szybko. Byle już, bo ja muszę wszystko już, a szczególnie naprawiać swoje błędy. Mało spraw tak mało stresuje jak świadomość, że sekundę temu wszystko było dobrze, a teraz wszystko jest źle. Co za okropne uczucie. Panie Boże, trochę mniej wolnej woli proszę.

So unless you lived your life
Of total perfection
You better be careful of every stone
That you should throw

A potem nas czeka spotkanie. Ja wierzę w spotkanie nie tylko z Tym, który nas stworzył. Wierzę w niebo dla każdego, to jest wierzę że będzie tam Runa i Pimp. Nie ma nieba bez tych, których kochamy i których nauczymy się kochać. Bez tych, których kochać będziemy uczyć się przez całe życie. Niebo jest dla nas, razem wziętych, braci i siostry. I w imię tej miłości, wszechobecnej tam, życzę nam powodzenia w miłości tutaj. Kiedy wszystko upadnie, miłość zostanie. Kiedy ja odejdę, miłość zostanie. Najlepiej więc będzie zostawić jej jak najwięcej, niech się mnoży, niech nie wraca, niech jeden drugiemu ją oddaje.

So unless you’ve lived a life
Of total perfection
You’d better be careful of every stone
That you should throw

PS. Dziękuję- M, M, W, M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.