was it all worth it?

A kiedy odejdę, nie będzie ci smutno. Zobaczysz wtedy więcej powietrza, westchniesz: szkoda. Czas przeczesze twoje włosy i wypadnę razem z przestarzałymi wspomnieniami o słonecznym lecie.

Obrócę się na pięcie i zamiast wyczekiwanego strachu przed samotnością, napotkam obojętne spojrzenia.  I spytam, spytam cię, czy to warto było, czy warto było wydzierać sobie serce. – spojrzała smutno po raz ostatni, i z wahaniem, odeszła. Nie da się nie oglądać za siebie, kiedy ból jest większy, niż da się znieść.  Ale iść trzeba zawsze do przodu. Odgarnęła włosy z twarzy. Ostatnie pyłki z drzew zdmuchnął właśnie ciepły wiatr. Zapachniało śmiercią. Uśmiechnęła się złośliwie – Słusznie. Coś umiera, coś się rodzi. A mnie coś mierzi.

I to całkowite zaskoczenie. Świat trwa bez twojej miłości. Tak, jak trwał, i ja trwam, tylko trochę smutniej.

I wracam do książek i wracam do liter. Tylko w ten świat wierzę.

Westchnęła i już nie patrząc w przeszłość, odeszła w jasny, wrześniowy dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *