what I can hardly express

To jest jedno z takich uczuć czy emocji, które się często nie powtarza. Nikt na nie nie czeka mimo że są niepowtarzalne. Na chwilę życie ma naprawdę dobry smak. Smak tak dobry, że nikt nie ma ochoty się z nikim zamienić. Uczucie spełnienia i przynależności. Ja jestem dla ciebie a ty dla mnie. Oboje tego chcemy i jesteśmy na własnych, niepowtarzalnych zasadach. Nie jesteśmy kochankami choć się kochamy. Jest to miłość zdecydowanie prosta i pozbawiona nieporozumień. Uzupełniająca szarość dni. Przypominająca o sobie niespodziewanie, wtedy kiedy pada i wtedy kiedy mam wszystko. Miłość dziwnym trafem bezwarunkowa, niezależna od tłuszczu na brzuchu i od pryszczy na twarzy. Niezależnie od wad i całkiem niezależnie od zalet. To jest tak po prostu. Bezpiecznie, bo można zawsze wrócić. Nie trzeba obawiać się nieprzyjemnych niespodzianek ani konkurencji. Co dzień jest lepsze o ile ja o to dbam i ty tak samo, nie mniej i nie więcej. One wykryją każdy fałsz. Zbyt mała pasja gasi płomień. Ale wiemy że to warto, szczególnie w chwili w której grunt ucieka całkowicie spod stóp i nagle nie ma dokąd iść. Wtedy mam swoje zapasowe życie w twoim śmiechu. Ty jesteś świat zamknięty w kolorowej bańce.

Cierpienie małe i duże jest lepsze dzielone na pół. Nasze cierpienie na pół zbliża nas bardziej niż radość pojedyncza. Pojedyncza radość oddala i wpycha w ręce samolubstwa. A dzielone cierpienie zbliża. Ja widzę ciebie a ty mnie. Twoje współodczuwanie jest jak plasterek, koi i pociesza, że skoro ty dasz radę to ja też dam. Razem możemy sobie na chwilę odpuścić życie porządnych ludzi. Odpuścić sobie pracowitość, dobry humor, dobry wygląd i dobre zachowanie. W dwójkę nie ma wyrzutów sumienia, ja sama mam. Idziemy więc razem na nadprogramowy spacer, pijemy zakazane piwo, oglądamy filmy i tracimy czas. Nie będziemy pamiętać za dwa tygodnie tego dnia. Kiedy ktoś spyta: co robiłaś dwa tygodnie temu w czwartek? Powiem że nie wiem i na chwilę zrobi mi się głupio. Ale potem przypomnę sobie że na pewno byłam szczęśliwa. Co jest ważne w życiu jak nie szczęście? Wiesz dobrze że się realizuję przy tobie. Kto zresztą nie realizuje się w relacjach? Ludzie tworzą nasze życie. Dobrzy i źli, przyjaźni i nieprzyjaźni, weseli i smutni. Ci z którymi od razu rozmawiamy jakbyśmy znali się od początku świata i ci z którymi rozmowa rozwija się powoli. Ci ostatni pokazują mi jednak że praca nad czymś dobrym daje jeszcze lepsze efekty. Popracujmy więc nad czymś dobrym razem, jestem pewna że będzie lepiej niż myślimy.

Kiedy przyjdzie koniec dobrego czasu to zakopię się pod kołdrę i postaram się przespać. Przespać lęk i smutek, przespać uczucie że jest źle. Przespać brak nadziei i zrezygnowanie. Wiem że potem będzie inaczej. Otworzę oczy i z niesamowitym wysiłkiem wstanę z łóżka. Kolejny dzień mnie powita. Uśmiechnie się szerzej lub mniej szeroko, zaskoczy bardziej lub mniej, ale na pewno wszystko co było smutne wczoraj, zostanie wczoraj. Dzisiaj na nowo będziemy mogli odkrywać plusy tego że nie jesteśmy sami na ziemi. W nieskończoność przejmować się tym co myślą inni i nawzajem besztać się za bezsensowność takiego zachowania. Motywować się co dzień do nauki, do nie tracenia czasu, do spania osiem godzin i organizowania życia. Będziemy narzekać co dzień na to że narzekamy i na resztę świata. Narzekanie nas oczyści i potem będziemy znów robić rzeczy niepowtarzalne. Potem pójdziemy spać żeby zmyć z siebie trudy całego dnia i ułożyć wszystkie emocje które zachłannie chłoniemy. Wstaniemy z takim trudem jakbyśmy rodzili się po raz kolejny i z coraz większą pasją będziemy iść przez kolejny dzień. Nie wątpiąc w swoją wyjątkowość odkryjemy jej jeszcze większe pokłady w innych ludziach.

Potem oprzemy się na sobie nawzajem i pomyślimy, że to był dobry dzień, ale sobie tego nawzajem na głos nie powiemy. Niektóre myśli pozostają skryte nawet przed tobą, dojrzewają żeby napoić mądrością albo znikają i nigdy nikt ich nie pozna. Nie szkoda ich jednak, wiemy że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Choć nikt nami nie steruje, na pewno jakby przypadkiem rzuca nam dobre wybory pod nogi. My podnosimy, wierzymy w siłę przypadku i szczęścia. Potem kładziemy się do łóżka zadowoleni, bo to był dobry dzień.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *