witojcie

Drodzy Bubersonfani!
Po tak długiej i męczącej przerwie, pojawiam się znowu (i zawdzięczacie to w dużej części mojemu prowadzącemu z urbany, który zarządził zajęcia na 13)! Pech chciał, że nie wrzucę wam do podziwiania Pimpasa i Runy, bo większość moich zdjęć znajduje się na kompie W (pozdro W), ale za to znalazłam inne rodzynki. Całkiem innego kalibru, powiedziałabym, rarytasy. Powiedziałabym nawet, że mały kawałek histori, czyli… zdjęcia z mojego fotobloga. Czasy (około) 1. liceum, czyli jakieś 5 lat temu.

To ja. Pamiętam, że to zdjęcie przypominało mi w jakiś sposób Willy’ego Wonkę. Nie pytajcie. Ja sama już nie wiem, czemu.

A to jakże fascynujące zdjęcie przedstawia sałatę i ogórek. Gdyby było choć trochę ostre, nawet może wyraziłabym trochę uznania. A że nie jest, to nie.
Ubogo, ubogo, ale zaraz mam zajęcia, trza się zebrać.
Do niezapóźnego zobaczenia!

 

PS. Cały Buberson czeka na wiksę!

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *