wyfrunąć

Frustracja. Złość. Jad wylewa się spod mebli, wsiąka w dywan. Wodniste, brzydkie oczy. Brzydkie, ale mruczą tym przystojnym głosem. A gdzie ja? Plątam się i przewracam, los się śmieje, tak nieporadna, żałosna, niedorzeczna.

Złość, całe morze złości. Rozsadza serce, trafia do umysłu. Chcę się wznosić, chcę latać.

Zrobię to, będę latać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *